Bartosz W.
1/5
Tragedia. Pomijając fakt, że Panie nie proponują żadnych rozwiązań pomagających zoptymalizować wysokość podatków (jedyne co robią to wprowadzają faktury do systemu), to cechują się jeszcze skrajnym nieprofesjonalizmem. Odradzam szczególnie paniom wybierającym się na urlop związany z macierzyństwem.
Straciliśmy sporo pieniędzy, ponieważ cytując korespondencje jednej z Pań, Pani "nie musi znać przepisów bo nie pracuje w ZUSie". Panie nie poczuwają się do winy, bo wszystko co zapłaciliśmy jest zgodne z prawem. Szkoda tylko, ze również zgodnie z prawem mogliśmy zapłacić dużo mniej. Informację tę ile i jak zapłacić mniej uzyskaliśmy w ciągu 15 minutowej rozmowy na infolinii ZUSu.
Podsumowując więc: skrajna niekompetencja i brak profesjonalizmu.
Odpowiedź na komentarz biura:
Krótko co do optymalizacji podatkowej. Przez to pojecie rozumiem tylko i wyłącznie legalne środki. Np. propozycje przejścia na podatek liniowy (niestety sam to musiałem podjąć taką decyzję, o co w sumie nie mam pretensji, ale mogę oczekiwać takich podpowiedzi). Trochę przeraża mnie jednak fakt, że profesjonalne biuro rozumie przez to jedynie nielegalnie dostępne środki. Cóż, o czymś to świadczy...
Co do naszej sytuacji. To niestety teraz strasznie, żałuję, że, zostawiłem to w waszych rękach, ale wierzyłem w wasz profesjonalizm. Zdążyliście kilkukrotnie wprowadzić nas w błąd. Teraz wydaje mi się śmieszne, że Wam wierzyłem, bo ewidentnie widać, że robiliście to pierwszy raz, gdzieś tam dzwoniło, ze można to zrobić lepiej, ale wiedzy jak, już nie mieliście. Widać to po mailach, które od Was dostawała moja żona.
Najpierw twierdziliście, że nie będzie potrzeby opłacania całej składki, następnie, że bez problemu wystąpimy o jej zwrot (wszytko na mailach), na końcu dostaliśmy wiadomość, że jednak zwrotu nie będzie, bo tak jest zgodnie z prawem i tak powinno być. I całkowicie się zgadzam - jest to zgodne z prawem. Natomiast wystarczyło zadeklarować niższą składkę na ten feralny miesiąc i wówczas można było otrzymać jej pełen zwrot. Piszę o tym z dwóch powodów: pierwszy po to, abyście wiedzieli jak można to zrobić na przyszłość i nie szastali pieniędzmi klientów, drugi powód jest jeszcze ważniejszy, informuje, że można po raz kolejny zapłacić mniej i zrobić to zgodnie z prawem. Więc raczej nie widzę powodu do odtrąbienia sukcesu (coś co jest prawidłowe, nie zawsze jest sukcesem). Dowiedzieliśmy się tego w 15 minutowej rozmowie na infolinii ZUSu. Po Pani odpowiedzi potwierdziłem ten fakt jeszcze u profesjonalnej księgowej oraz dwójki znajomych. którzy korzystając z usług profesjonalnych doradców wykonali ten prosty i legalny sposób, aby zapłacić mniej Ich sukces był trochę większy niż Państwa, bo nie dość, że ZUS nie zakwestionował ich słusznego zwolnienia to jeszcze zapłacili znacząco mniej. Tak, jak pisałem na początku, strasznie żałuję, że musiałem się tym zainteresować osobiście i że zrobiłem to po fakcie.
Jeśli chodzi o resztę waszej wypowiedzi to potwierdzam, że zrobiło się nieprzyjemnie, po tym jak popełniliście błąd. Chyba nikt nie lubi wydawać nie potrzebnie znaczącej kwoty. Natomiast pytanie czy będziemy się dogadywać czy mamy iść z tym do sądu nie uznałbym za straszenie, cóż może to kwestia gustu. Szkoda też, że nie potraficie przyznać się do błędu, tylko dalej brniecie w zaparte.
No i pozwolę sobie jeszcze dodać coś na temat waszego komentarza do opinii mojej żony. Właściwie mogę to ująć w 4 literach: HAHA. Insynuacja jakoby moja żona korzystała z mojego konta, żeby Was atakować bo Was nienawidzi jest już poniżej wszelkiej krytyki (po tej insynuacji zastanawiam się, czy Pani sama nie skorzystała z konta męża, naprawdę żenujące). Po pierwsze, ani ja ani moja żona nie czujemy nienawiści (poczucie wyrządzonej nam szkody już tak), po drugie, żona nie miała zamiaru komentować, dopóki członek waszego zarządu (chyba Pani mąż) nie wystawił sam sobie opinii (to już niezły żart, tak jakbym napisał sobie fragment kodu i sam się za to pochwalił), po trzecie po tą są opinie w google, aby wyrażać swoje opinie i ostrzegać przed takimi pułapkami.